Strona startowa

Wiadomości - Nauka

Pacyfikacja Jurkowa

Dodał: Marta Data: 2020-06-19 10:23:58 (czytane: 4834)

Wieś Jurków położona jest na terenie powiatu buskiego, kilka kilometrów od Wiślicy. W okresie dwudziestolecia międzywojennego, właścicielem miejscowego majątku dworskiego był Jastrzębski.

Perfekt-Bruk - układanie kostki brukowej, granitowej
www.perfekt-bruk.pl,układanie,kostka,kostki,bruk,brukowa,brukowej,granit,granitowej,granitowa,aranżacje,aranżacja,podwórka,otoczenia,domu,projekt,projekty,zagospodarowanie,podłoże,podłoża,bruk-bet,polbruk,libet,semmelrock,świętokrzyskie,pińczów,kazimierza, profesjonalne proj

Owczary, ul. Długa 48. 28-100, Busko-Zdrój

Agroturystyka Wełnianka w Solcu-Zdroju
,agroturystyka, świętokrzyskie, gospodarstwo agroturystyczne, nocleg, noclegi, wypoczynek, busko, solec-zdrój, pokoje do wynajęcia, pokoje gościnne, wełnin, solec,

Wełnin 136B. 28-131, Solec-Zdrój

Usługi koparką, minikoparką, Usługi hydrauliczne
www.koparkabusko.pl,koparka, usługi minikoparką, usługi hydrauliczne, usługi koparką, wykopy pod przyłącza, niwelacje i skarpowanie terenu, wykopy stawów, załadunki materiałów sypkich,kopanie szamba, wykopy pod fundamenty,transport wywrotkami

Żeromskiego 26. 28-100, Busko-Zdrój



Przedwojennym zarządcą był Michał Skadłubowicz, żołnierz Legionów Polskich. W czasie okupacji niemieckiej majątek pozostawał pod zarządem niemieckim. Skadłubowicz był pomocnikiem nowego zarządcy, Oziębowskiego. Jego rodzina mieszkała w pałacu dworskim. Oprócz Michała składała się: z jego żony Wiktorii, mającej około 60 lat, z trójki dzieci: Józefa mającego około 23 lat, 20 letniego Witolda, 18 letniej Zosi oraz matki żony Skadłubowicza, około 80 letniej Marii Wcisło.

1 lutego 1944 r. miała miejsce pacyfikacja Jurkowa. Około godziny 1.30 w nocy żandarmi niemieccy aresztowali mieszkańca Jurkowa, Władysława Zimosza. W jego domu przeprowadzono rewizję, w międzyczasie bijąc go. Na jego szyję założono łańcuch, który zamknęli na kłódkę. Przed godziną 2 w nocy do domu Zimosza, przyprowadzono jego siostrzeńca, około 20 letniego Stanisława Szczepanika, który mieszkał od niego w odległości 100 metrów. Na jego szyję założono drugi koniec łańcucha. Dodatkowo ręce Zimosza i Szczepanika związano powrozem do tyłu. Niemcy aresztowali również ojczyma Stanisława, Błażeja Szczepanika. Wszyscy z nich byli podejrzani o prowadzenie działalności partyzanckiej. Józef Okaza, który również znajdował się na liście zdołał uniknąć aresztowania. Wobec powyższego aresztowano jego żonę, Annę. Aresztowanych przewieziono w okolice majątku dworskiego. Tego dnia w pałacu oprócz Skadłubowiczów przebywali plut. pchor. Zbigniew Proskurnicki ps. „Ketling”, który miał wówczas około 25 lat oraz 25 letni plut pchor. Adam Bielewicz ps. „Sławek”, będący sympatią Zosi. Zarówno oni, jak i młodzi Skadłubowiczowie byli zaangażowani w działalność ruchu oporu.  Najprawdopodobniej w styczniu 1944 r. do Jurkowa przybył delegat londyński w celu dokonania uzgodnień w kwestii przyjęcia zrzutów lotniczych.

 Zobacz
/Fot. pochodzi z 1943r.- Pacyfikacja Michniowa w woj.świętokrzyskim - źródło Wikipedia/

Dzień wcześniej, 31 stycznia 1944 r. Skadłubowiczowie wraz z Lewińskim i Proskurnickim omawiali szczegóły ich przyjęcia. 1 lutego 1944 r. około czwartej nad ranem około 31 żandarmów i członków karnej ekspedycji oraz policjanci granatowi z posterunku żandarmerii w Nowym Korczynie, otoczyli teren zabudowań dworskich.  Akcją dowodził Fischer, który według relacji świadków miał pomiędzy 35, a 45 lat. W Nowym Korczynie przebywał w latach 1943-1944, dowodząc Schutzpolizei. Przez swoich podwładnych był tytułowany „komendantem”, kazał też siebie nazywać „komendantem bandytów”. Dopuścił się licznych zbrodni na miejscowej ludności. Zwykle chodził z grubą, trzcinową laską, którą często bił przechodzących Polaków. Nie znał języka polskiego, toteż korzystał z pomocy tłumacza, który najprawdopodobniej nazywał się Kieprz. W pacyfikacji Jurkowa brał ponadto udział komendant posterunku w Nowym Korczynie Schwab oraz między innymi żandarmi: Gawęda oraz Radtke. Po przyjeździe do Jurkowa, Niemcy zaczęli ostrzeliwać pałac dworski. Do dyspozycji mieli dwa ciężkie karabiny maszynowe, kilka ręcznych karabinów maszynowych, automaty oraz zwykłe karabiny. Skadłubowiczowie odmówili poddania się, broniąc się na piętrze budynku. Dysponowali jedynie bronią krótką. Karabin maszynowy oraz granaty przechowywali w piwnicy oddalonej około 80 metrów od pałacu, od której byli odcięci. Ich rodzice oraz babka przebywali w oddzielnym pokoju na piętrze. Około godziny 4. 30 rano z rozkazu komendanta policji granatowej Kaczmarka, do budynku w celu wyprowadzenia broniących się udali się Franciszek Cienki, Jan Sekuła oraz Stefan Kmiecik.

Zobacz
/fot. pochodzi z 1939 - Służba Pracy Rzeszy (Reichsarbeitsdienst) przewozi drogą Busko Zdrój-Kielce polskie działa kal. 105 mm zdobyte w czasie walk - źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe/

Jak relacjonował Cienki:
„(…) Kiedy weszliśmy do pokoju, w którym było troje Skadłubowiczów oraz Bielewicz i Lewiński na ich pytania opisaliśmy ogólną sytuację, ilu żandarmów otacza dwór, że znikąd nie mogą liczyć na pomoc itd. Odmówili wyjścia, powiedzieli, że będą bronić się do końca. Kazali nam uciekać. Mówili, że będą przy tym pozorować, że strzelają do nas. Uciekliśmy stąd”.

Po dalszym, bezskutecznym ostrzeliwaniu, Niemcy nakazali pracownikom dworu wyłożenie ścian budynku oraz klatki schodowej słomą, którą następnie podpalono. Warto dodać, że pałac od spodu był murowany, góra zaś była drewniana. Jednocześnie posłano po straż pożarną. Ówczesny zarządca majątku, Oziębowski zabronił bowiem Niemcom spalenia pałacu, argumentując, że pozostaje on pod zwierzchnictwem niemieckim. Gdy budynek dworski stanął w ogniu, z budynku rozległ się śpiew: „Jeszcze Polska nie zginęła”, a także „Roty”. Nie dysponując już amunicją, a równocześnie nie chcąc dostać się w ręce wroga, rodzeństwo oraz Proskurnickiego zastrzelił Bielewicz. Gdy po drabinie wchodził Piotrowski, chodził on jeszcze po pokoju. Piotrowski namawiał go, by udawał, że jest strażakiem i w ten sposób opuścił budynek. Bielewicz jednak odmówił, strzelając sobie w głowę.  Następnie Niemcy nakazali służbie wejść do pałacu dworskiego, którego pożar ugasili strażacy i zrzucić na dół zastrzelonych. Kiedy wyrzucano trupy, żandarm Radtke ironizował mówiąc „Jeszcze Polska nie zginęła”. Do okna pokoju, w którym przybywali rodzice Skadłubowiczów oraz babka, przystawiono drabinę strażacką, przez którą ich sprowadzono.

 Zobacz

/Fot. Niemieccy policjanci sfotografowani przed akcją (12 lipca 1943) - Pacyfikacja Michniowa w woj.świętokrzyskim - źródło Wikipedia/

Jako pierwsza zeszła matka Skadłubowiczów:
„(…) Żandarm Radtke kazał się jej rozebrać, jednak odmówiła. Wtedy zaczął targać okrycie na niej. Jednocześnie mówił do niej <<Teraz mów: Jeszcze Polska nie zginęła>>. Upadła ona na ziemię głową w pobliżu koła wozu. W tym czasie Fischer był już przyszykowany, miał w rękach siekierę, doleciał do niej i zaczął ją bić tą siekierą, przetrącając jej obuchem nogi, a następnie ręce. Krzyczała ona jedynie <<Jezus Maria>>.

Maria Wcisło, która zeszła po drabinie na dół, widząc to, pełzła w stronę swojej córki krzycząc „O Germańce, za co bijecie moją córkę”. Na rozkaz Fischera, członkowie karnej ekspedycji skakali po niej, rozgniatając jej ciało butami. Na koniec, jeden z nich dobił matkę i babkę strzałem w głowę. Michał Skadłubowicz, który z okien pałacu obserwował śmierć swojej żony oraz teściowej wzbraniał się wyjść z pałacu dworskiego. Schodząc z drabiny, ujrzawszy Kaczmarka powiedział: „Kaczmarek, Kaczmarek co ja ci winien”.

Bez wątpienia komendant granatowej policji okazał się zdrajcą. To on powiadomił Niemców o zaangażowaniu mieszkańców dworu w działalność konspiracyjną i poradził im zorganizowanie nocnej obławy na dwór. Po Jurkowie chodziły plotki, że jeden z młodych Skadłubowiczów zalecał się do jego żony i z tego tytułu Kaczmarek zemścił się. Wyrokiem Wojskowego Sądu Specjalnego za kolaborację z Niemcami skazano go na karę śmierci. Wykonała go w lutym 1944 r. grupa członków Armii Krajowej złożona z Mieczysława Gałata ps. „Czarny”, Piotra Pałysa ps. „Kruk” i Michała Lasaka ps. „Kaczmarka”.

Wracając do wydarzeń z 1 lutego 1944 r., Michał Skadłubowicz tego dnia miał na sobie granatowe ubranie w bardzo dobrym stanie. Żandarmi nie chcąc by się pokrwawiło, kazali mu się rozebrać. Skadłubowicz odmówił, twierdząc, że jest żołnierzem Legionów Polskich i takie zachowanie urąga jego honorowi. Siłą zdjęto mu ubranie. Fischer dotkliwie go pobił trzcinową lagą, miażdżąc mu nos oraz wybijając zęby. Na koniec zastrzelono go strzałem w głowę. Żandarmi i członkowie karnej ekspedycji znaleźli magazyn broni mieszczący się w piwnicy położonej niedaleko pałacu. Przebywającym na wozie aresztowanym, którzy przez cały czas przyglądali się zdarzeniom, nakazano kopać doły. Już wcześniej Zimoszowi i Stanisławowi Szczepanikowi udało się rozwiązać dłonie z powrozów, a temu ostatniemu rozkuć się także z łańcucha. Korzystając z okazji, że Niemcy zajęli się oglądaniem znalezionej broni, rzucili się do ucieczki. Udało im się zbiec do sąsiedniej wsi. Również Anna Okaza uciekła. Ucieczka nie udała się jedynie Błażejowi Sczepanikowi, którego zastrzelono.

Ciała pogrzebano pod oknami dworskiej oficyny. Po dokonaniu egzekucji oraz zrabowaniu majątku Skadłubowiczów, żandarmi udali się do Wiślicy do restauracji. Jak wspominał syn właściciela: „Radtke i Gawęda mieli ręce i mundury pokrwawione, prosili, aby podać im wodę do mycia. Obaj się chwalili, że tych starych Skadłubowiczów to nie strzelali, ale zarąbali siekierami. Istotnie wyglądali tak jakby wyszli z rzeźni”.
Po egzekucji żandarmi wrócili do Nowego Korczyna, gdzie „przywieźli ze sobą zrabowane rzeczy osobiste zamordowanych Skadłubowiczów, między innymi sukienki Zofii Skadłubowicz, jeszcze skrwawione”.

 ipn_logo.jpg

dr Karolina Trzeskowska-Kubasik - urodzona 26 listopada 1987 r. w Busku Zdroju. Pracownik Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej, członek projektu „Terror okupacyjny na ziemiach polskich w latach 1939-1945” pod przewodnictwem dr. Rafała Leśkiewicza. Absolwentka historii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, specjalność historia najnowsza Polski. W latach 2014-2019 pracownik Studium Polski Podziemnej w Londynie. Przez kilka lat pracowała jako nauczyciel historii w jednej z Polskich Szkół Sobotnich w Londynie. Kierownik projektu „Polonijne spotkania z historią najnowszą Polski”, redaktor naczelny „Biuletynu Informacyjnego Studium Polski Podziemnej”. Autorka biografii Tadeusza Żenczykowskiego-Zawadzkiego, publikacji „Zbrodnie okupanta niemieckiego w Lesie Wełeckim k. Buska-Zdroju” oraz listy ofiar terroru okupanta niemieckiego na terenie powiatu buskiego, a także licznych artykułów popularnonaukowych i naukowych publikowanych w prasie krajowej oraz emigracyjnej. Obecnie pracuje nad napisaniem monografii powiatu buskiego w czasie II wojny światowej.

Adres e-mailowy: Karolina.Trzeskowska-Kubasik@ipn.gov.pl, nr tel.: 602 463 740

Reklama.

Zobacz także

Kolejne przedszkole z kłopotami

Dodane: 2020-06-04 16:30 - Komentarze  (32)  czytane (6069)

TAGI:



Komentarze (12)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 3.231.25.104

(2020-07-04 10:57:19)

bełkot tworzysz,. . dziewczyno doktorantko... przeczytaj jeszce ze 4 tysiące książek.

(2020-06-28 09:19:44)

proszę nie powoływac się na pacyfikację Michniowa. Wikipedia nie jest źródłem wiarygodnym. Zdjęcia płonącego domu i grupy żołnierzy Wehrmachtu - to nie policjanci- jak podano w podpisie. Pomieszanie okupacyjnych losów Ponidzia z Górami Świętokrzyskimi. W Jurkowie spalono dworek i dwie chałupy. zginęło ok 12 osób. A w Michniowie - 203 lub 208. nie wiadomo o nowonarodzonych. Pytanie do Autorki. Co spotkało Niemców za pacyfikacje Mchniowa? Proszę odpowiedzieć.

Gehenna Żydów Polskich (2020-06-23 21:32:29)

taki jest tytuł książki w której opisano tragedię Żydów na terenie Kielecczyzny. Wyczytałem o tragedii rodziny Kupiszów z Chotla Czerwonego k/Wiślicy, którzy za przechowywanie rodziny żydowskiej zostali zamordowani na oczach sześciorga dzieci. A żandarmi z Nowego Korczyna (za wyjątkiem komendanta) nosili polskie nazwiska i mówili po polsku (pewnie Ślązacy, którzy podpisali volkslistę) wyróżniali się w bestialstwie. A proszę aby zbadała Pani co wydarzyło się w czasie wojny we wsi Sztombergi k/Staszowa...

Jadwiga (2020-06-20 19:45:36)

Babka była przyrodnia siostrą mojego ojca

(2020-06-19 22:36:39)

Do komentarza Pana/Pani zaczynającego się od: ile ofiar?Przede wszystkim gratuluję kultury wypowiedzi.Z artykułu jasno wynika, że ofiarami wydarzeń z 1 lutego 1944 r. byli:Michał, Wiktoria, Józef, Zosia, Witold SkadłubowiczowieMaria Wcisło Zbigniew Proskurnicki ps. &#8222;Ketling&#8221;Adam Bielewicz ps. &#8222;Sławek&#8221;Błażej SzczepanikPozdrawiam

Karolina Trzeskowska-Kubasik (2020-06-19 22:14:13)

Szanowny Panie Adku,Odnosząc się do Pana komentarza:Nie wiem z jakich źródeł archiwalnych i spisów biograficznych Pan korzystał, ale we wszystkich protokolach przesłuchania świadków zdarzenia pojawia się nazwisko Okaza. W artykule jasno wynika, że rodzeństwo Skadłubowiczów zginęło w środku budynku. Ich ojca, babkę i matkę zamordowano poza budynkiem.We wszystkich relacjach, wydarzenie z 1 lutego 1944 r. określa się mianem pacyfikacji.

Adek (2020-06-19 21:21:14)

Fischer miał na imię Emil i nie Okaza ale Okaz. Skadłubowicze zostali zamordowani jeszcze w czasie pożaru dworu. Bardzo proszę przypisaną do artykułu panią dr. o komentarz bo dziwi mnie że IPN nie ma podstawowych informacji na tema tego zdarzenia. ...i na miłość boską to nie była pacyfikacja, a oblężenie dworu w którym byli schronieni partyzanci

Edward (2020-06-19 15:36:35)

Jak tu narzekać na dzisiejszy czas

(2020-06-19 12:08:15)

Lypa und Falsch, czyli gówno prawda. opowieści fantastyczne.

(2020-06-19 12:01:09)

ile ofiar? tekst jest mało zrozumiały. i to osoby z IPN. gówno wiedzą. , gówno widziały.

Ewi (2020-06-19 11:17:39)

Czekam na książkę... niezwykle ciekawe i smutne... Oby się nigdy nie powtórzyło.

Mariusz (2020-06-19 10:56:58)

Super artykuł. Kolejny . Dziękuję i proszę o więcej

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


więcej

Kursy językowe

Szkoła Języków Obcych Europa College

ul. Batorego 3, 28-100 Busko-Zdrój

Przedszkole Niepubliczne SMERFUŚ

ul. Ppłk Srogiego 1, 28-100 Busko-Zdrój

Centrum Helen Doron Busko-Zdrój

Pl. Zwycięstwa 18, 2 piętro, 28-100 Busko Zdrój

więcej

Kursy prawa jazdy

Badania Kierowców. Badania psychotechniczne Monika Trela

ul. Kościuszki 60, 28-100 Busko-Zdrój

Szkoła Jazdy Libuda - kursy na prawo jazdy B, A1, A2, A

ul. Stefana Batorego 1 (Pawilon Rozwój), 28-100 Busko-Zdrój

więcej

Kursy i szkolenia

Szkoła Języków Obcych Europa College

ul. Batorego 3, 28-100 Busko-Zdrój

Centrum Helen Doron Busko-Zdrój

Pl. Zwycięstwa 18, 2 piętro, 28-100 Busko Zdrój

Aeroklub Regionalny w Pińczowie

ul. Legionistów 26 A, 28-400 Pińczów

Ogłoszenia

Dodano: 2020-08-06 17:49:09

Szukam mężczyzny

Dodano: 2020-08-06 17:31:36

Działka budowlana Busko, dom

Dodano: 2020-08-06 16:30:38

Sprzedam działki

Dodano: 2020-08-06 15:51:40

Iphone 6s

Dodano: 2020-08-06 15:50:07

STANCJA

Dodano: 2020-08-06 15:47:33

Iphone 6s

Dodano: 2020-08-06 15:41:26

Konserwator

Dodano: 2020-08-06 15:20:30

Pizzeria poszukuje kucharza

Dodano: 2020-08-06 14:47:05

Pszenzyto

Dodano: 2020-08-06 12:59:28

Naprawa Iphone